Strony

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą makijaż. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą makijaż. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 25 października 2012

Backstage jeszcze raz...

A co robiłam dziś, że nie ma ładnego i mądrego wpisu? :D




MUA Marta B., Foto Agata S. Szyc, Model Agatka R. <3
Ach to skupienie...

wtorek, 23 października 2012

Greckie rytuały pogrzebowe ;) - sesja

Efekty sesji z Karolą i Magdą, beauty w innym wydaniu ;)


MUA Marta B., Foto Karolina Kosowicz missmedula.com, Model Biały Królik ;)

piątek, 19 października 2012

James Molloy dla MACa w Tokyo

Oto co jeszcze pojawiało się na wybiegu w Tokyo. Wszystko pochodzi z Twittera, opublikowane przez Jamesa Molloya (pracował m. in. z Ditą V. T., stale zajmuje się malowaniem modelek na mediolańskim, paryskim, londyńskim i tokijskim FW).

Flea Madonna z Płd. Korei:

Somarta:
Bezpośredni odnośnik do obrazka


Etw.Vonneguet:
https://pbs.twimg.com/media/A5aazVXCIAArbVl.jpg
Jak można nie kochać tych kolorowych rzęs?? (użyto MAC chromaline i pigmentów).


sobota, 22 września 2012

Testing, testing














Bardzo podoba mi się zdjęcie po lewej. Postanowiłam odtworzyć look na sobie, żeby przetestować kilka produktów, głównie pigmenty MACa, paletkę Acid firmy Sleek, kredkę MUFE Aqua Lip 17C i pomadkę Chanel Sari Dore.









Już dawno doszłam do wniosku, że nie lubię malować siebie. Myślę, że mój własny makijaż będę pokazywać tylko na zasadzie "księgowania", jak kto woli testowania. Muszę znaleźć sobie nadworną modelkę, żeby się tu więcej nie uzewnętrzniać. Jakieś chętne? :)

piątek, 21 września 2012

Zawsze pod ręką

Uwielbiam oglądać zdjęcia. Kolory faktury, kadry, scenografia... wiadomo. Oglądanie magazynów przerywane jest okrzykiem: "muszę zrobić coś takiego!". To samo dotyczy stron internetowych, tmblra, czy klikanie instagramowych linków na twitterze. I choć folder na makijaże w komputerze pęka w szwach, mam na podorędziu kilka książek i gazet. Pokażę Wam co leży na stoliku pod ręką, w gotowości ratowania w przypadku pustki w głowie.
 Najpierw gazety. Wow to magazyn wrocławski, wychodzi trochę nieregularnie i niskonakładowo, ale ma bardzo ładne i pomysłowe sesje zdjęciowe.
Harper's Bazaar, jedno z bardziej znanych czasopism modowych. Jesienią ma pojawić się polska jego wersja, na początek podobno limitowana. Jestem go bardzo ciekawa. Na zdjęciu edycja brytyjska, skusiła mnie Keira, ale o okładce już było, przy okazji trendów makijażowych.
Również brytyjski Vogue. Co tu dużo mówić, jeden z must have'ów. Ale przeglądając różne międzynarodowe wydania, doszłam do wniosku, że najbardziej bliskie mojej stylistyce jest wydanie francuskie. W UK ceny Vogue (niemal niezależnie od języka) i Harpera to ok. 4 funty. Czyli trochę ponad 20 zł. O polskich cenach wersji z importu nie napiszę, bo nie wypada :>
Na zdjęciu znajdują się jeszcze dwie pozycje. Książka Rae Morris 'Make up The ultimate guide', która ma też polskie wydanie i tajemniczy niebieski segregator :).
Rae Morris to makijażystka z długim stażem i bogatym portfolio (szczególnie pod względem "gwiezdnym"). Fotografie w książce podobno nie zostały skalane photoshopem, oprócz tego podoba mi się tutorialowe podejście do makijaży - zdjęcia kolejnych etapów z osypanymi cieniami i brokatem są bardzo przekonywujące. Do tego jasno wyłożone konkretne informacje, znana twarz w postaci Mirandy Kerr i hit murowany. Mi najbardziej podobają się fragmenty o sztucznych rzęsach i demonstracja ich wpływu na efekt końcowy makijażu oraz rozdział o konturowaniu - jeden z bardziej czytelnych.
Na koniec niebieski segregator. Jak już pisałam, lubię mieć wersje papierowe, materialne makijaży, które mi się podobają. I właśnie w takiej formie trzymam wyrywki i wycinki gazetowe. Posegregowane są według typów (np. statement lips czy makijaż graficzny), więc łatwo znaleźć pomysły na konkretne działanie.
Prawy górny róg pokazuje jeden z ulubionych makijaży z segregatora - matowe czerwone usta w ciepłym odcieniu, na oku równocześnie lekko połyskujący niebieski cień. Mistrzowskie zestawienie do rudych włosów.
Jeszcze dwa tomy. Po lewej - "Make up is art"
od firmy AOFM pro (zawiera lokowanie produktu :D). Jest tam dużo zdjęć makijaży nie do codziennego użytku, w wersji pro, autorstwa różnych makijażystów. Opisywane są z grubsza techniki, a także wskazówki branżowe. I choć jest tam kilka perełek, nie mam przekonania do tej książki.
Ostatni tytuł jest moim faworytem. Nie jest odkrywczy, zawiera jedynie produkty jednej marki. Mowa o NARSie, stworzonym przez Francois Narsa, książka nosi tytuł "Make up your mind: express yourself". Całość jest podzielona na grupy wiekowe, zaczynając od osób 20-letnich, na 60-latkach kończąc. Na jednej stronie jest zdjęcie bez makijażu, na drugiej - zdjęcie po metamorfozie. Między stronami znajduje się przezroczysta wkładka, zawierająca mapkę rozłożenia produktów na twarzy modela. Zdjęcia wykonywane są w identycznym ustawieniu i świetle, więc można pobawić się w "znajdź kilka różnic". Książka idealnie pokazuje, co można zrobić makijażem. Serdecznie polecam!


czwartek, 20 września 2012

Inspiring - MAC promo pictures

Jednymi z najbardziej oczywistych inspiracji dla każdego, kto interesuje się makijażem, są zdjęcia promocyjne sezonowych kolekcji. Owszem - zawierają i określają najnowsze trendy, pokazują kunszt MUA pracujących z marką, ale także pokazują fenomenalne przygotowanie pod względem scenografii, gry światła, kolorów i konwencji zdjęć beauty. Serdecznie polecam szczególnie zdjęcia jednej z moich ulubionych marek - MAC cosmetics. Poniżej wklejam zdjęcia, które skradły mi serce - nie tylko pod względem technik makijażowych czy innowacyjnych pomysłów na look, ale perfekcyjnego zgrania wszystkich elementów wymienionych wcześniej. Wszystkie zdjęcia pochodzą z internetu, mam je jednak zapisane na dysku, lubię je przeglądać od czasu do czasu, dla odświeżenia.








Mój absolutny faworyt - kolekcja High Tea z grudnia 2004. Zdjęcie kojarzy mi się z Japonią (herbata i printy w tle). Niesamowite umieszczenie pełnego zestawu herbacianego na głowie modelki jest świetny :). Oprócz tego - fenomenalny pomysł z herbatą wylewającą się z serwetki, szczególnie w połączeniu z połyskującą - jakby mokrą - cerą. Podoba mi się także dobór kolorów - oliwki, brązy, zielenie - wszystko w ciepłych odcieniach, plus mocny róż na policzkach - to, co lubię najbardziej ;)



Styczeń 2007 i kolekcja z korektorami. Nie mam pojęcia, czy - i ewentualnie w jakim stopniu - przy powstaniu tego zdjęcia promocyjnego wykorzystano photoshopa :) Dobór modelki genialny - brak wyraźnego zagłębienia powieki dał miejsce do malowania. Do tego piękne usta. No i motyw dopasowywania puzzli - szczególnie w kontekście trójkolorowych palet korektorów, które zostały w tej kolekcji wypuszczone, każdy mógł znaleźć coś dla siebie, ewentualnie wymieszać swój odcień - to lubię ;)
 Kolekcja pomadek z września 2008, wprowadzająca nowe wykończenie szminek - cremesheen. Uwielbiam makro kadr, pokazujący usta i paznokcie w identycznym kolorze (trend, który pojawia się i znika w obiegu trendsetterek), oraz element łączący całość - słuchawka dopasowana do obu. Miałam kiedyś podobny telefon w ohydnym odcieniu wypłowiałej oliwki, teraz powiem szczerze - tęsknię za telefonami stacjonarnymi ;)
Blada cera tworzy piękne tło dla brzoskwiniowego różu.



 Tonacje cielistoróżowe pojawiają się też tu - w kolekcji Studio mists (wrzesień 2006). Bardzo podobają mi się mini kryzy okalające twarz. Co do makijażu - z jednej strony mistrzowski 'make up - no make up', z drugiej mocniejszy makijaż w odcieniach różu, śliwki i brzoskwini, podkreślający urodę modelki. Dokładnie zakamuflowane piegi, widoczne po prawej stronie, uczesana brew, lekko powiększone usta i podkreślone policzki (cudne!). Kontrast jest spory, ale obie części idealne - najlepiej patrzeć tylko na jedną część twarzy, zasłaniając drugą, łatwiej wyobrazić sobie całą twarz w wybranej konwencji ;)




I kolejne ze zdjęć, które powoduje u mnie natłok myśli i pomysłów. Zabawa światłem i cieniem w czarno-białej konwencji i mnóstwo linii w kolekcji Lash&Dash - zarówno od stroju, jak i - oczywiście - rzęs. reszta delikatna, brak czegoś wyrazistego na powiekach i ustach (oprócz lekko połyskującego błyszczyka w kolorze nude). Kwintesencja prostoty i ekstrawagancji jednocześnie :)


Na koniec dwa zdjęcia w konwencji lat 50.-60.




 Jedna z nowszych kolekcji (wrzesień 2012), promujących cienie, róże i błyszczyki formuły prolongwear kolekcja Office hours. Sekretarka i fashion victim jednocześnie (rozjaśnione brwi, paznokcie ombre, włosy z pasemkiem w kolorze 'niezdrowym'), w biurku której dużo MACowych przyborów biurowych. Przygarnęłabym całość, nie wyłączając spinaczy i kalkulatora. Sklepy papiernicze często poprawiają mi nastrój lepiej niż kosmetyczne :)


Na koniec mała zapowiedź, polecam poradzić się wyszukiwarki w sprawie kolekcji grudniowej na zimę 2012. Glamour Daze zdjęciem promocyjnym przypomina mi troche kombinację Lany del Rey i amerykańskiej gospodyni domowej z lat 60. Znowu róż, kreska na powiekach i usta zupełnie nude. Podoba mi się manicure - trochę słodki, trochę rockowy, na czarnym tle plama mięty... nasuwa mi się powiązanie z chanelowym manicure z wiosennego pokazu tego roku.

czwartek, 13 września 2012

Inspiring... Anna Sui SS 2013 NYFW


 
Pat McGrath była główną makijażystką na pokazie Anny Sui na tegorocznym Fashion Week. Graficznie i kolorowo, bardzo w stylu Pat ;) jak wrażenia?

źródło:style.com







środa, 12 września 2012

Trendy

Jeszcze nie zdążyłam ogarnąć wszystkich nowych kolekcji makijażowych na jesień/zimę 2012-13, a już trzeba szykować się na wiosnę przyszłego roku :) Fashion Week w Nowym Jorku trwa od 6-13 września, a już można przebierać wśród nowości. Najbogatszym źródłem wydaje się być Twitter, na którym roi się od przecudnych zdjęć (no dobrze, zdjęcia są różne, ale zawartość...)
Ta paletka jest podobno jednym z najmodniejszych akcesoriów na wiosnę przyszłego roku, wykorzystywano ją na wielu pokazach, na których pracowali makijażyści MACa. Wygląda ciekawie?


Bezpośredni odnośnik do obrazka
Angel Sanchez
Tory Burch