Strony

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą inspiracje. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą inspiracje. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 14 marca 2013

Inspiring... Edgar Degas


Naszło mnie dziś na wspomnienia :) Nie bez powodu, ale o tym za chwilę. Mam wrażenie, że wiele osób w jakimś momencie życia fascynuje się tańcem klasycznym. Ja zawsze chciałam mieć pointy (piękne, atłasowe baletki ze wstążkami i korkiem na palcach, który skutecznie maltretuje stopy) i tiulową spódnicę. Pewnie dlatego jedna z moich pierwszych nieprofesjonalnych sesji była inspirowana obrazami Edgara Degas.



Na dodatek ostatnio znalazłam nowy serial, który opowiada właśnie o tańcu klasycznym. Są smukłe baletnice, atłasowe pointy, dużo tiuli... To Bunheads (w Polsce 'Tancerki'). Dodatkowym atutem - przynajmniej dla mnie - jest Amy Sherman-Palladino - twórczyni również Gilmore Girls (w Polsce znanego jako 'Kochane kłopoty'). Oba seriale charakteryzują się wartkimi dialogami (czasem ciężko nadążyć), licznymi nawiązaniami literacko-kulturowymi i wyrazistymi postaciami. Jeżeli macie chwilę wolnego czasu - polecam.


czwartek, 18 października 2012

Kolory na wiosnę!

Znowu Pantone. Tym razem, po ostatnich Fashion Weekach specjaliści wybrali kolory, które według nich, będą grały najważniejsze role wiosną 2013:


Jest Szmaragd, który chciałam zobaczyć w zestawieniu jesiennym, ale najbardziej podoba mi się Grayed Jade - można strzelić, że miętowe lakiery do paznokci dalej będą się pojawiać. Zaraz po nim - Linen, super beżoneutralna baza w dziedzinie zarówno makijażu, jak i ubrań.

 Czy coś Was zaskoczyło? :)

środa, 3 października 2012

Jakie kolory na ten sezon?

Specjaliści z mojej ukochanej strony pantone.com znowu przedstawili swój raport kolorystyczny. Na podstawie pokazów mody oszacowali, które kolory będą najpopularniejsze. Wyniki jesienne poniżej:


Mi brakuje tu jakiegoś burgunda i szmaragdowej zieleni, ta na zestawieniu za bardzo przypomina mi cien Newly Minted MACa, którego się pozbyłam jakiś czas temu.
Dodałabym więc:




Tangerine Tango jak pisałam, jest kolorem roku 2012. Ciekawe jaki kolor będzie uznany królem roku 2013...Jakieś typy?

wtorek, 2 października 2012

Chanel w Paryżu - co na oczach wiosną?

Pokaz Chanelowy troszkę mnie zaskoczył. Nie lubię za bardzo takiej stylistyki, metaliczny srebrno-niebieski cień to nie jest to, co lubię najbardziej, do tego toporna czarna kreska kredką... ale może tak się nosi ;) Za to na ustach jest coś ładnego. Czekamy na info, co to jest ;) [zdjęcia ze style.com]




PS. Kredki do brwi Chanel z ostatniego zdjęcia - uwielbiam!!


Dopisek: według wywiadu, udzielonego przez Petera Philipsa magazynowi Vogue, metalik na oczach był zainspirowany podłogą w nowym studiu Karla Lagerfelda. Na tę okazję stworzono nowy cień z gamy Illusion d’Ombre, utrwalono go pudrem z takim samym połyskiem. Usta pomalowano pomadką Chanel Rouge Allure w kolorze Gracile oraz błyszczykiem Chanel Glossimer - Plaisir.
(info z vogue.com)

poniedziałek, 1 października 2012

Już jest - TWO magazine by pixiwoo

Po zalogowaniu na http://two-magazine.com/ uzyskuje się dostęp do nowego, bezpłatnego magazynu (głównie) makijażowego, co w przypadku deficytu takowych w naszym kraju jest niezłą gratką. Magazyn jest internetowy, po szybkim przeglądnięciu powiem - całkiem ciekawy. Oczywiście, trzeba się liczyć z reklamami marek, które są ciągle używane przez Sam i Nic z pixiwoo.blogspot.com, ale nie wydaje mi się, żeby była to jakaś specjalna niewygoda. W pierwszym numerze m. in.: Sophia Loren, Andrew Gallimore (którego uwielbiam!), tutorial przy użyciu kosmetyków Shu Uemury z kolaboracji z Karlem Lagerfeldem i wiele innych.
two-magazine.com


Myślę, że warto się zapoznać i śledzić rozwój. Może być ciekawie :)

sobota, 22 września 2012

Testing, testing














Bardzo podoba mi się zdjęcie po lewej. Postanowiłam odtworzyć look na sobie, żeby przetestować kilka produktów, głównie pigmenty MACa, paletkę Acid firmy Sleek, kredkę MUFE Aqua Lip 17C i pomadkę Chanel Sari Dore.









Już dawno doszłam do wniosku, że nie lubię malować siebie. Myślę, że mój własny makijaż będę pokazywać tylko na zasadzie "księgowania", jak kto woli testowania. Muszę znaleźć sobie nadworną modelkę, żeby się tu więcej nie uzewnętrzniać. Jakieś chętne? :)

piątek, 21 września 2012

Zawsze pod ręką

Uwielbiam oglądać zdjęcia. Kolory faktury, kadry, scenografia... wiadomo. Oglądanie magazynów przerywane jest okrzykiem: "muszę zrobić coś takiego!". To samo dotyczy stron internetowych, tmblra, czy klikanie instagramowych linków na twitterze. I choć folder na makijaże w komputerze pęka w szwach, mam na podorędziu kilka książek i gazet. Pokażę Wam co leży na stoliku pod ręką, w gotowości ratowania w przypadku pustki w głowie.
 Najpierw gazety. Wow to magazyn wrocławski, wychodzi trochę nieregularnie i niskonakładowo, ale ma bardzo ładne i pomysłowe sesje zdjęciowe.
Harper's Bazaar, jedno z bardziej znanych czasopism modowych. Jesienią ma pojawić się polska jego wersja, na początek podobno limitowana. Jestem go bardzo ciekawa. Na zdjęciu edycja brytyjska, skusiła mnie Keira, ale o okładce już było, przy okazji trendów makijażowych.
Również brytyjski Vogue. Co tu dużo mówić, jeden z must have'ów. Ale przeglądając różne międzynarodowe wydania, doszłam do wniosku, że najbardziej bliskie mojej stylistyce jest wydanie francuskie. W UK ceny Vogue (niemal niezależnie od języka) i Harpera to ok. 4 funty. Czyli trochę ponad 20 zł. O polskich cenach wersji z importu nie napiszę, bo nie wypada :>
Na zdjęciu znajdują się jeszcze dwie pozycje. Książka Rae Morris 'Make up The ultimate guide', która ma też polskie wydanie i tajemniczy niebieski segregator :).
Rae Morris to makijażystka z długim stażem i bogatym portfolio (szczególnie pod względem "gwiezdnym"). Fotografie w książce podobno nie zostały skalane photoshopem, oprócz tego podoba mi się tutorialowe podejście do makijaży - zdjęcia kolejnych etapów z osypanymi cieniami i brokatem są bardzo przekonywujące. Do tego jasno wyłożone konkretne informacje, znana twarz w postaci Mirandy Kerr i hit murowany. Mi najbardziej podobają się fragmenty o sztucznych rzęsach i demonstracja ich wpływu na efekt końcowy makijażu oraz rozdział o konturowaniu - jeden z bardziej czytelnych.
Na koniec niebieski segregator. Jak już pisałam, lubię mieć wersje papierowe, materialne makijaży, które mi się podobają. I właśnie w takiej formie trzymam wyrywki i wycinki gazetowe. Posegregowane są według typów (np. statement lips czy makijaż graficzny), więc łatwo znaleźć pomysły na konkretne działanie.
Prawy górny róg pokazuje jeden z ulubionych makijaży z segregatora - matowe czerwone usta w ciepłym odcieniu, na oku równocześnie lekko połyskujący niebieski cień. Mistrzowskie zestawienie do rudych włosów.
Jeszcze dwa tomy. Po lewej - "Make up is art"
od firmy AOFM pro (zawiera lokowanie produktu :D). Jest tam dużo zdjęć makijaży nie do codziennego użytku, w wersji pro, autorstwa różnych makijażystów. Opisywane są z grubsza techniki, a także wskazówki branżowe. I choć jest tam kilka perełek, nie mam przekonania do tej książki.
Ostatni tytuł jest moim faworytem. Nie jest odkrywczy, zawiera jedynie produkty jednej marki. Mowa o NARSie, stworzonym przez Francois Narsa, książka nosi tytuł "Make up your mind: express yourself". Całość jest podzielona na grupy wiekowe, zaczynając od osób 20-letnich, na 60-latkach kończąc. Na jednej stronie jest zdjęcie bez makijażu, na drugiej - zdjęcie po metamorfozie. Między stronami znajduje się przezroczysta wkładka, zawierająca mapkę rozłożenia produktów na twarzy modela. Zdjęcia wykonywane są w identycznym ustawieniu i świetle, więc można pobawić się w "znajdź kilka różnic". Książka idealnie pokazuje, co można zrobić makijażem. Serdecznie polecam!


czwartek, 13 września 2012

Inspiring... Anna Sui SS 2013 NYFW


 
Pat McGrath była główną makijażystką na pokazie Anny Sui na tegorocznym Fashion Week. Graficznie i kolorowo, bardzo w stylu Pat ;) jak wrażenia?

źródło:style.com







czwartek, 29 marca 2012

Inspiring

Fakt - na razie jest tu trochę chaotycznie. Artystyczny nieład, mam nadzieję ;)
Dziś trochę o inspiracjach. Ponieważ jednak jest ich mnóstwo i nie sposób opisać wszystkich razem, podzielę je trochę. Może urodzi się z tego seria postów, bo inspiracji dla mnie nigdy dość...
Czy w teledyskach oprócz muzyki zwracacie uwagę na makijaże? Ja (czasem mam takie wrażenie) przede wszystkim... i to od dawna. Moim pierwszym gościem dziś jest Annie Lennox w teledysku 'Why?'. Pamiętam go jeszcze z dzieciństwa i obwiniam o zainteresowanie makijażem w ogóle (podobnie jak róże Bourjois z kosmetyczki mojej Mamy).
Kilka spostrzeżeń, co do całości. Jak dla mnie teledysk ten potwierdza regułę, że nie ocenia się makijażu przed jego ukończeniem, co niektórzy uwielbiają robić ;)
Mamy też wgląd w pracę makijażysty (jak tylko dowiem się, kto był na planie MUA, dam znać) - znamienna jest ta gruba warstwa pudru pod oczami. Szczerze - nie lubię używać tego triku. Nie dość, że wysuszamy okolicę oka, marnujemy ok. 4 - 5 aplikacji pudru, to jeszcze nie uda nam się zmieść jego nadmiaru pędzlem po tym, jak już się na twarzy "zadomowi".
Na policzkach odrobina czegoś w odcieniu terakoty, trochę brokatu na powiekach, rozświetlenie łuku brwiowego złotymi drobinkami, bardzo graficzne brwi i czarna kreska, a wszystko na tle bardzo bladej twarzy, dodatkowo rozjaśnianej mocnym światłem.
Efekt końcowy rodem z karnawału w Rio, jednak dla mnie najpiękniejsze pozostaną usta. Spójrzcie na te kontury, czyste i takie 'crispy' ;)

Druga w kolejce jest Jessie J - niesamowita Brytyjka, której makijażystę pokochałam od pierwszego wejrzenia. Mowa o Andrew Gallimore, pierwszym na Wyspach Ambasadorze Diora. Spójrzcie, jak jest wszechstronny, a jednocześnie nie gubi swojego indywidualizmu:
Na początek zdjęcie z teledysku Nobody's Perfect, w którym sama Jessie ma 7 looków, do tego makijaż gości na początku i usta w kadrze z ekranami. Nigdy nie byłam dobra z matematyki, może być więcej :) Pierwszy - najbardziej nude - jest makijaż poniżej. Średnim ciepłym brązem zaznaczone zagłębienie oka i dolna powieka, kącik zewnętrzny lekko przyciemniony roztartą czernią/szarością, kredka dookoła oka i bladoróżane usta (mam wrażenie, że nie jest to zawsze ten sam kolor - widziałam matową wersję czegoś karmelowego i bardziej różany odcień, z lekkim połyskiem).

Dalej - nowszy teledysk Domino, w którym też mamy parę makijażowych wcieleń głównej bohaterki. Od skojarzeń z latami 20-tymi (ach te frędzle na początku!), po rastafariańskie klimaty z Jamajki. Makijaż w tym drugim przypadku jest bardzo graficzny, czarna kreska na dolnej powiece, góra wyprofilowana w skrzydło, smaczku dodają naklejone na policzek gwiazdki (przyklejone elementy to jeden ze znaków rozpoznawczych w makijażach Jessie J). Elementy stałe to mocno obrysowane czernią oko i brak zaznaczonych policzków.
Tu - hit wiosny - matowe usta i charakterystyczne doklejane elementy

Znowu doklejki - tym razem w postaci maski. Spójrzcie na wyprofilowane zagłębienie powieki... poezja!
A może ktoś ma ochotę na niebieskie usta? Proszę bardzo, w zestawie z oczami Baby Doll oraz wklejonymi/domalowanymi dolnymi rzęsami a'la Twiggy - tym razem w teledysku Price Tag:
Ewentualnie kryształowe, czarne wlepki, intensywne smoky eyes i usta w kolorze, który mnie fascynuje, co więcej - w połączeniu ze złotem, daje niesamowity efekt. Trochę jak nabłyszczona MACowa Violetta, ale mam wrażenie, że z dodatkiem pigmentu opalizującego na niebiesko, stąd ten neonowy 'glow' - to mój zdecydowany faworyt wśród tych makijaży.

Obejrzeliście klipy? Które looki podobały się Wam najbardziej? Oliwkowe usta w stylu militarnym, klasyczny francuski z czerwonymi matowymi ustami, czy czarny brokatowy liner?