czwartek, 16 sierpnia 2012

Ulubione

Jedna z moich ulubionych sesji, z jedną z moich ulubionych Aparatek - Karoliną (strona Karoliny), modelowała Kasia. Całość inspirowana była Edie Sedgwick i latami 60. Twiggy też wpisuje się w tą konwencję:

 Najbardziej charakterystyczne elementy to oczywiście kreska i mocno podkreślone brwi, zagłębienie powieki mocno odcięte ciemnym cieniem, dolna linia rzęs wzmocniona przez dorysowanie dodatkowych włosków. I jak to w latach 60. bywało - konieczne w tym wypadku było doklejenie rzęs.

 A co wyszło z całej zabawy? Przerażające wątpliwości w trakcie malowania kreski powodowały u mnie palpitacje serca, jednak efekt końcowy przerósł najśmielsze oczekiwania.

Doklejałam dwa komplety rzęs - inglotowe i MUFE, żeby uzyskać efekt 'wow' (najpierw kleiłam rzęsy ze sobą wzdłuż pasków, potem do oka - oczywiście po przycięciu i dopasowaniu). Nie mogłam się powstrzymać przed dołożeniem koloru na kości policzkowe.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz