niedziela, 31 marca 2013

Zoeva - śmiać się, czy płakać?

Kolejne przykazanie bloggera. Nie można zbyt długo zwlekać z recenzją, ale zbyt wczesne zachwyty są niedopuszczalne...

Pamiętacie pędzel 231 z Zoevy?







Po jednym praniu wygląda tak:






Nie, to nie złudzenie optyczne, działanie fotoshopa, podłożony pędzel 217... brak mi słów. Owszem, będę go używać, ale nie w charakterze pędzla do załamania powieki.

sobota, 30 marca 2013

co słychać? Mariza

Tak, wiem, powinnam wrzucić w końcu grupę Wham! ;) bo aura przypomina Święta grudniowe, ale na przekór, portugalskie i kołyszące rytmy fado, muzyki raczej smutnej, ale zawsze można znaleźć wyjątek :)

Mariza i biała róża (Rosa Branca) - kocham!




Nie powiecie, że nie kołysze :)

I na koniec powiem tyle: odpoczywajcie w spokoju, dużo szczęścia! :)

wtorek, 26 marca 2013

Zoeva pierwsze testy

Jakiś czas temu dołączyłam do wspólnego zamówienia z Zoevy. Wszyscy chwalą linery w słoiczkach, ja jednak byłam odporna na linerowe wdzięki i po kilku zawieruchach dotarło do mnie zamówienie w postaci dwóch pędzli. 


Pierwsze co zauroczyło mnie na wstępie to opakowania. Każdy pędzel zapakowany jest w folię, dodatkowo w woreczek strunowy z ciemnego plastiku, do tego jest bardzo ładna etykietka z opisem zawartości (taki drobiazg, a robi dużą różnicę). 
Trzonki pędzli gabarytami można porównać z pędzlami z MACa, różnią się jednak fakturą - Zoeva ma trzonki bardziej błyszczące. 



Pierwszy pędzel to 231 Petit Crease. Długo czaiłam się na coś takiego jak 226 z MACa, do tworzenia tzw. cut crease z wyraźną, choć lekko roztartą granicą. Tak, można zrobić to innymi pędzlami, ale każdy ma marzenia :P Włosie zbliżone jest do tego w 217 i 239 z MACa, jednak jego ułożenie powoduje, że pędzel jest dość sztywny i bardzo dobrze trzyma kształt. 



Drugi pędzel - 223 Petit Eye Blender, to malutki duofibre, bardzo miękki, jednak podobnie jak 231, genialnie trzyma kształt kulki. Idealny do dolnej powieki oraz rozcierania kredki, cieni w kremie, i tysiąca innych zastosowań. 


Tak wyglądają razem :)


Tu porównanie włosia: MAC 239, Zoeva 223, Kozłowski CB 633 Kolinsky (rozm. 8), Zoeva 231, MAC 217, MAC 286 (MAC przed praniem, po delikatnym przetarciu płynem do czyszczenia pędzli ;) dlatego taki nieatrakcyjny kolor włosia).

Zobaczymy, jak będą się sprawować na dłuższą metę :)

niedziela, 24 marca 2013

co słychać? Lech Janerka

Coś z naszego - wrocławskiego - podwórka.

Pretendujące kryptofisie ;) czyli płyta Lecha Janerki "Plagiaty", zawiera chyba najbardziej popularną piosenkę (nie licząc "Konstytucji" oczywiście) - "Rower". Wsłuchując się w język płyty, możemy podziwiać kunsztowne neologizmy i zbitki słowne, chyba właśnie język ciągnie mnie do niej najbardziej :) zboczenie zawodowe...

Poniżej dwa z moich ulubionych utworów z płyty, najpierw "Paradoksy"...




... potem drugi, bardziej nadaje się na zimę, bo o swetrze i Świętach mowa...ale w sumie pasuje i teraz ;)


Cytując klasyka: "surrealistyczne, acz miłe" :D

piątek, 22 marca 2013

Dior w Harrodsie

Zachwycająca wystawa ma miejsce w londyńskim Harrodsie. Pierwszą wzmiankę znalazłam u BBB i na facebooku Lisy Eldridge, później Dior wrzucał zdjęcia na swój profil FB i tumblr... Oprócz pokazanej przez BBB formy do kreowania flakonu Miss Dior Cherie zachwyciły mnie mini kreacje, stworzone specjalne na wystawę. Są to repliki słynnych sukienek, pojawiających się np. na czerwonych dywanach.

Przygotowanie:





 I gotowe modele. Piękne!



Czasem strasznie żałuję, że nie mieszkam w UK... ;) Wystawa jest do obejrzenia do połowy kwietnia.

poniedziałek, 18 marca 2013

The New Nude :)

Pamiętacie mój ulubiony nudowy lakier do paznokci? Chyba znalazłam następny ;) <jak widać lubię eksperymentować>.

Dziś u mnie Hean 407. 






Konsystencja płynna, bardziej lejąca niż standardowo. Krycie lekko żelowe uzyskuje się po trzech warstwach, ale można go nosić z jedną - będzie wtedy się zachowywał prawie jak lakier bezbarwny, chyba, że nałożymy go trochę za dużo. W takim wypadku może tworzyć smugi przy bokach płytki paznokcia. Kolor jest mniej żółty niż Flormar, ewidentnie wpada w brudny róż, ale jego transparentność powoduje, że można dopasować kolor lakieru do odcienia skóry - mniej warstw = mniej ewidentny róż.






Tutaj są trzy warstwy, standardowo mam zimowo suche skórki. Ale to, co najbardziej mnie przekonuje, to lustrzany połysk, bez topa. Utrzymuje się ok. 3-5 dni.


Ostatnio wolę bardzo blade paznokcie. Niech już przyjdzie wiosna...

czwartek, 14 marca 2013

Inspiring... Edgar Degas


Naszło mnie dziś na wspomnienia :) Nie bez powodu, ale o tym za chwilę. Mam wrażenie, że wiele osób w jakimś momencie życia fascynuje się tańcem klasycznym. Ja zawsze chciałam mieć pointy (piękne, atłasowe baletki ze wstążkami i korkiem na palcach, który skutecznie maltretuje stopy) i tiulową spódnicę. Pewnie dlatego jedna z moich pierwszych nieprofesjonalnych sesji była inspirowana obrazami Edgara Degas.



Na dodatek ostatnio znalazłam nowy serial, który opowiada właśnie o tańcu klasycznym. Są smukłe baletnice, atłasowe pointy, dużo tiuli... To Bunheads (w Polsce 'Tancerki'). Dodatkowym atutem - przynajmniej dla mnie - jest Amy Sherman-Palladino - twórczyni również Gilmore Girls (w Polsce znanego jako 'Kochane kłopoty'). Oba seriale charakteryzują się wartkimi dialogami (czasem ciężko nadążyć), licznymi nawiązaniami literacko-kulturowymi i wyrazistymi postaciami. Jeżeli macie chwilę wolnego czasu - polecam.


wtorek, 12 marca 2013

Ostatnio

Muszę trochę zwolnić tempo blogowania, postaram się wrzucać 3 posty tygodniowo. Dużo się ostatnio dzieje ;)

Kilka poprzednich dni to sesje, maleńki odsetek poniżej.





sobota, 9 marca 2013

co słychać? Karmin

Geniusze coverów (nie licząc piosenek Adele, ale tego nikt nie zrobi dobrze ;)), do tego przyjemnie się na nich patrzy. Poza tym nie słyszałam, żeby ktoś tak strzelał tekstem ;)


Polecam też tutoriale włosowe Amy :)

Niedawno nagrali swoją autorską piosenkę 'Hello', makijaże do teledysku robiła ekipa MACa.


czwartek, 7 marca 2013

Mistrzostwo z Avonu

Wszyscy je znają - kredki Super Shock są już w sprzedaży bardzo długo. Nowe kolory pojawiają się co jakiś czas, dlatego trzeba sprawdzać katalogi, dodatkowo nie zawsze się te kredki w nich pojawiają. Można je kupić również na Allegro. 


W moim kufrze jest sześć kredek. Flash - blady róż z perłowym połyskiem, Blackberry - brązowe bordo z ciemnoróżowymi iskierkami (moja ukochana), Golden Fawn - lekko zaróżowiony, szary beż, Aqua Pop - ciemnoturkusowy granat z delikatną zielonkawą opalizacją, Cobalt - granat z delikatną błękitną poświatą, Black - matowa czerń. Wszystkie poświaty i opalizacje są minimalne, widoczne troszkę bardziej po roztarciu kredki. 

Jeśli chodzi o nazewnictwo - pięć kredek jest nazwana Super Shock. Jedna - Mega Impact (Cobalt). Można by pomyśleć, że nazwa się zmienia, ale Cobalt nie jest najnowszą z kredek. Trochę to pogmatwane. Najświeższymi kolorami są Aqua Pop i Flash.




Od lewej: Flash, Golden Fawn, Blackberry, Black, Cobalt, Aqua Pop. 

Konsystencja kredek jest masełkowa, trwałość - genialna, trzeba rozcierać szybko, bo zasychają, ale to jedne z moich ulubionych kredek. 






A tu poswatchowane "podobne" kolory kredek z mojego kufra:

Nad Flashem jest MUFE 14L - biała perła, Golden Fawn nie wykazał żadnego podobieństwa :) Blackberry przypomniało mi o Sephorowej Jumbo kredce w kolorze 15 Purple, jednak okazało się, że ma więcej tonów fioletowo-bordowych. Porównałam go też z brązem, padło na MUFE 2L - ten jest dużo bardziej żółty i kompletnie matowy. Czarna kredka ze Stili (Kajal Eye Liner) w kolorze Onyx jest bardziej czarna niż jakiekolwiek kredki, które widziałam w życiu, do tej grupy zalicza się też avonowy Black. Do Cobalta domalowałam swatcha kredki Pearlglide w kolorze Black Russian z MACa (szara baza, niebieskie drobinki) i Bourjois Regard Pailette w kolorze Bleu Nuit (niebieska baza  srebrny brokat) - podobieństwa nikłe :)
Myślałam, że Aqua Pop to mniej brokatowy Pearlglide w kolorze Undercurrent MACa, ale bardzo się myliłam - baza w tym drugim bardziej wpada w zieleń, limonkowo-złote drobinki robią z tej kredki niesprecyzowaną zieleń. Już bliżej było z kredką Eye Intensity kolor Precious Green z Oriflame, ale tutaj również złota opalizacja burzy granat w bazie.

Jak widać - zero powtórek :) Kocham kredki! :)

środa, 6 marca 2013

Inspiring PFW

Alexander McQueen <3 trend barokowy: białe kołnierze i ekstremum perłowe.


Aplikacje na plecach niewyobrażalnie piękne:


Hermes i płaszcz Robin Hooda, do tego ciężkie materiały i bogate odcienie rubinu i szafiru, a na koniec piękna czarna sukienka z białą wstawką:




Valentino w kolorach morza i ponownie misterne aplikacje, tym razem koronkowe:


I backstage pokazu Chanel, błysk zamiast linera:




poniedziałek, 4 marca 2013

Zużycia vs. "nabycia", czyli projekt denko plus

Zużycia


Micel Bourois (o nim już było), kompakt Dior Forever 020 (tester), Clinique Moisture Surge Tinted Moisturizer 02, Max Factor 2000 Calorie, Flos Lek żel pod oczy ze świetlikiem (taki sobie, trochę chłodzi, lekko łagodzi w przypadku podrażnionych oczu - może to placebo :)), La Roche Posay Effaklar Duo (opisywałam go troszkę tu). 

Kompakt Dior Forever 020 to podkład o kryciu średnim do mocnego, wykończeniu satynowo-matowym i cudnym, drobniutkim zmieleniu. Używałam go jako wykończenie makijażu twarzy po nałożeniu lekko kryjącego podkładu/kremu tonującego, nakładałam pędzlem. Wzmacniał krycie, optycznie wygładzał skórę, nie powodował żadnych problemów. Nie był widoczny na skórze - co jest jego wielką zaletą. 
Clinique Moisture Surge Tinted Moisturizer 02 - kolor niestety nie był dla mnie idealny (02 jest różowy, ja gustuję w tonacjach żółtych), ale sam produkt - genialny! Jest kremem tonującym, ale można go porównać do średnio kryjącego podkładu, nieobciążającego skóry. Na twarzy trzyma się rewelacyjnie. Upraszczając - pigmenty odpowiedzialne za krycie nie wysuszają skóry, nie powodują również wzmocnienia produkcji sebum. Efekt: po nałożeniu produkt nie jest matowy - przy skórach mieszanych lepiej go trochę przypudrować, przy tłustszych - mocno przypudrować ;)


"Nabycia"



Zestaw z Tk Maxxa podzielony na pół, dla mnie był balsam do ciała Grace Cole England, zapach White Nectarine & Pear (z ekstraktami liczi, miodu i białej wierzby).

China Glaze Ride the Wave, Cha Cha Cha, Trendsetter i odżywka diamentowa Eveline.

MAC cień Outre (musztardka) i MAC Shadestick Shimmersand, Avon Super Shock liner w nowych kolorach Aqua Pop (szmaragdowy turkus) i Flash (bladobeżowy róż).

Nie ma to jak przygarnąć woreczek, którego nikt nie chce ;)


piątek, 1 marca 2013

Nuda 2 wg Urban Decay

Wszyscy mają paletkę UD, mam i ja ;)



Zapakowana w pancerną i ciężką obudowę z połączenia plastiku i aluminiowej puszki jest  bardzo porządnym produktem. Uwielbiam wytrzymałe opakowania, w razie gdybym przypadkowo rzuciła torbą ;) Wszystkie cienie są aksamitne i idealnie napigmentowane, w większości jednak perłowe lub perłowo - brokatowe. Matów jest tylko trzy, nad czym szczerze ubolewam.
Ponieważ swatchy jest w sieci pełno i jeszcze trochę, poniżej tylko te cienie, które lubię najbardziej:


Tease, Snakebite, Suspect, Busted <3 i Blackout poniżej.

Cienie w odcieniach nude to przecież nie są tylko brązy - oczywiście logiczne. Ale naprawdę, myślałam, że kilka brązów też tam będzie, ich deficyt trochę mnie rozczarował. Brąz jest niestety tylko jeden, na dodatek mocno miedziany.

Mój ukochany cień to Tease. Jest najmniej intensywny (nie licząc Foxy, ale o nim za moment), w odcieniu grzybkowym. Poniżej porównanie UD 'Tease' z Rouge Bunny Rouge 'Solstice Halcyon' i Chanel '45 Safari'


Chyba dlatego mi się podoba ;) znalazłam jeszcze kilka djupopodobnych cieni w mojej kolekcji.


Górny rząd to cienie UD, od lewej: Snakebite, Foxy, Verve i Pistol, poniżej: cień pojedyńczy Guerlain, którego nazwa dawno odeszła w zapomnienie :), MAC Vanilla, MAC Shroom i MAC Smoke&Diamonds.
Jeśli miałabym coś powiedzieć o dwójkach - pierwsza Snakebite vs. Guerlain: cienie podobne pod względem konsystencji, kolor - minimalnie różni się tonami (jakość bardzo podobna, cena na korzyść UD) 
Foxy vs. Vanilla: pierwszy jest miękki i bardziej kryjący, odcieniem wpada w żółć, drugi - ponieważ ma MACowe wykończenie velvet jest dość topornym i suchym, ma słabsze krycie i bledszy kolor. Foxy nie jest jednak tak idealnym matem jak czarny Blackout - ten ma konsystencję masła i genialny transfer koloru z opakowania na oko.
Verve vs. Shroom - pierwszy jest mocno połyskujący i jaśniejszy, drugi lekko beżowy i bardziej stonowany pod względem skrzenia.
Pistol vs. Smoke & Diamonds - niestety Pistolet nie jest idealną kopią S&D :) podobny, owszem, ale brakuje mu tej wielowymiarowości. 

Wiem, może się czepiam :) Jakościowo paletka Naked 2 jest super, trochę jednak przeszkadza mi dopasowanie kolorów.  Na pewno jednak będę z niej korzystać, miksując cienie z matami z mojej kolekcji.