niedziela, 30 czerwca 2013

co słychać? Daft Punk

Podczas gdy wszyscy słuchają 'Get lucky', ja wracam do korzeni. Znowu bardziej fascynacja wizualna niż dźwiękowa, pamiętam, że od dziecka zaskakiwała mnie choreografia w tym klipie. Tekst jest bardzo prosty i ogranicza się do tytułowego sformułowania: 'Around the world' na dziś :)


PS. Wróciłam, owszem, ale jeszcze jestem trochę nieprzytomna. Dużo się dzieje, ale więcej info za czas jakiś :) Recenzje wkrótce.

środa, 19 czerwca 2013

uciekam :)

Chciałam dać znać, ze wybywam do wtorku na wschodnie rubieże (piękne słowo <3) Polski. Będę przygotowywać koleżankę na jej własny ślub, jak się zgodzi, to będzie relacja :) póki co cieszcie się słońcem :)


PS. Nie polecam Garnierowej farby Olia w odcieniu Mrożona czekolada... zepsuła mi włosy... wiedziałam to już jak zmywałam farbę - nałożyłam pół opakowania załączonej odżywki i mimo to włosy mam strasznie suche... Nie mówiąc już o tym, że mam je czarne... smutek. Chyba poszukam po sklepach oleju kokosowego...


niedziela, 16 czerwca 2013

co słychać? Vampire Weekend

Wimbledon blisko, wampiry w modzie (powiedzmy) i mamy weekend. Dlatego dziś pozbywamy się broni palnej z Vampire Weekend i uczymy się grać w tenisa z panem Gyllenhaalem. O co chodzi? A właśnie o to:



Miłego dnia!! :D

sobota, 15 czerwca 2013

Podebrane - Nivea Baby mleczko nawilżające

Jak się mieszka pod jednym dachem z młodą mamą (i tatą, ale nie o tym mowa... :P) z dzieckiem, można podebrać różne ciekawe rzeczy. Duże, niebieskie opakowanie (500 ml) z pompką, kryje w sobie balsam z naturalnymi minerałami (pominę, że w składzie jest jedynie Maris Sal - sól morska :D). Pompka nie zacina się, działa bardzo dobrze, pewnie dlatego, że konsystencja balsamu jest lekka i delikatna, myślę, że mleczko jest trafnym sformułowaniem. Zapach jak w przypadku produktów Nivei dla dzieci jest delikatny, pudrowy - bardzo dobrze mi się kojarzy, pewnie z dzieciństwem :)


Opakowania linii Baby są po prostu cudne - błękit w groszki i miś :)


Dla składomaniaczek coś do poczytania:


Bardzo dobrze sprawuje się jako produkt nawilżający na cieplejsze dni, wchłania się błyskawicznie. Dla mojej ekstra suchej skóry bywa troszeczkę niewystarczający - na pewno nie jest to poziom nawilżania Garniera z mocznikiem czy Palmersa. Bardzo lubię jego konsystencję i wydajność. Solidna czwórka dla niego. 

wtorek, 11 czerwca 2013

sMACkołyki :)

Pomyślałam, że pokażę Wam kolorówkę, której używam sama. Rzadko kiedy sięgam po kosmetyki z kufra (oczywiście nie licząc testów i większych wyjść), mam swoją kosmetyczkę, w której jest wszystko, czego potrzebuję na co dzień. 
Na pierwszy rzut - zdjęcia czterech pomadek MACa, które mam zawsze przy sobie (z 11 sztuk wszystkich pomadek/błyszczyków/balsamów...). 
Aż trzy z nich są w wykończeniu Lustre - czyli będącym lekko transparentnym, zwykle delikatnie napigmentowanym i nawilżającym chyba najbardziej ze wszystkich rodzajów klasycznych MACowych pomadek (może konkurować jeszcze wersja Amplified - ale nie jestem do końca przekonana).




Najczęściej używana przeze mnie jest ta w kolorze beżowym High Tea (baza ma lekko różowawy odcień, czego na powyższym zdjęciu może nie być widać). Na zdjęciu praktycznie zlewa się z kolorem skóry, jednak jest nałożona dość mocno. W normalnych warunkach nakładam jedną lekką warstwę, co powoduje nieMythowy efekt nude, dodatkowo uzyskujemy bardzo subtelny połysk. Pomadka nie stwarza żadnych problemów, nawet nałożona na trochę przesuszone usta (tak, testowana w warunkach ekstremalnych ;)). Ściera się równomiernie, nie jest supertrwała - co mnie nie dziwi, w końcu to jasna pomadka o nawilżających właściwościach... ;)




Drugi lustrzak to Plumful - wiem, że jest dużo fanek tego koloru. Na zdjęciach wygląda bladoróżowo, jednak w rzeczywistości ma trochę koloru tytułowej śliwki, co więcej - można stopniować intensywność barwy na ustach (bez jakiegoś wampirycznego efektu, bo jednak jest to lustre). Nie lubię co prawda nakładać jej za dużo, wydaje mi się wtedy ciężka... Jedna warstwa jak dla mnie wystarcza. Noszę ją jednak niezbyt często (11 mazideł zobowiązuje... ;)), najczęściej do chłodnego różu EDM - Best Friends. Mam wrażenie, że jest trochę bardziej wysuszająca niż High Tea, jeśli tak to pewnie ze względu na większą zawartość pigmentu. 




Najbardziej interesująca pomadka lustrzana w moim posiadaniu to Bright Plum. Nazwa jest baaaardzo myląca, spodziewałabym się czegoś z fiołkowo-śliwkowymi nutami, ale raczej na bazie czerwieni. Mamy tu więc mocno podbitą niebieskościami śliwkę węgierkę w czystej postaci. Kolor jak na lustre jest intensywny, jednak cały czas ma formę półtransparentną. Po dodaniu do niej czerwieni robi się cieplejsza, bardziej "nośna". Bo w wydaniu full on mało kto by się odważył ją nosić. Paradoksalnie - bardzo ją lubię :) mam wrażenie, że do mnie pasuje. Póki co porwałam się tylko na mocno roztarty kolor... Pomadka ma ładny połysk, nie znajdziemy tu ani drobinek, ani perły, jest to czysto kremowa konsystencja i kolor. Nosi się bardzo dobrze, po starciu koloru zostaje delikatny efekt stain. Dzięki Kasiajku <3







Ostatni sztyft ma wykończenie Cremesheen, kojarzy mi się telefonicznie, jego nazwa to On Hold. Jest to moja ulubiona czerwień, i choć (podobnie jak wszystkie moje MACzydłowe szminki) na zdjęciu wyszła blado, to można uzyskać nią efekt bardzo intensywny. Mam wrażenie, że to truskawkowa czerwień z dodatkiem kropelki mleka (tak, był dziś koktajl z truskawek :D). Podobnie jak w High Tea mam wrażenie, że pojawia się też nutka perły, podobnie jak w poprzedniej, tu również nie jest ostentacyjna, a jedynie nadaje ostateczny szlif. On Hold też najbardziej ze wszystkich wysusza usta. Chyba już wiem, dlaczego większość osób powtarzała, że cremesheenów unikają ;)

Jakie MACzki doustne macie zawsze przy sobie? :)

piątek, 7 czerwca 2013

Podebrane - Palmer's Concentrated Cream

Znowu coś, co miałam okazję testować kilkakrotnie, bez większej regularności. Skoncentrowany krem do rąk, stóp, łokci i kolan (tak jest napisane na opakowaniu) należy do rodziny mojego ukochanego balsamu. Co więcej - pachnie identycznie, ma podobną konsystencję i najważniejsze - jest tak samo genialny. 


 

Używałam go jako kremu do rąk, więc o takim jego zastosowaniu napiszę. Wchłania się dość szybko, oczywiście nie jest to prędkość powalająca, ale da się przeżyć - szczególnie dzięki zapachowi <3. W konsystencji gęsty i kremowy, nie zostawia ohydnej, tłustawej warstewki na skórze. Rewelacyjnie odżywia dłonie, nawet najbardziej przesuszone partie - u mnie sprawdził się przy paznokciach i skórkach, co nie jest najłatwiejsze, oraz na kostkach - które parę miesięcy temu miałam w stanie tragicznym. Na pewno kupię go w przyszłości, bo jest warty ceny - ok. 12 zł za 60 g.

.

Masło kakaowe rządzi! :)

czwartek, 6 czerwca 2013

Piasek Golden Rose

Kupiłam mój pierwszy piasek :) Oczywiście już zdążyłam go zmywać w międzyczasie i powiem, że nie znam lakieru, który zmywa się gorzej...





Lakier jest grafitowo-metaliczny, jednak wysycha na mat. Bardzo ładnie na takim tle wyglądają małe kropeczki srebrnego brokatu. Co do trwałości - miałam go 3 dni na paznokciach i trzymał się świetnie, jednak po nałożeniu zasugerowałam się matowością - myślałam, że lakier wysechł całkowicie i zdążyłam zrobić sobie drobne katastrofy na kilku palcach ;) także czas wysychania nie jest wybitny.  Lubię tą fakturę na paznokciach!
Przy okazji rozmawiałam z Paniami we Flormarze, gdzie przypadkowo zabłądziłam, a które stwierdziły, że lakiery piaskowe mają jakieś szkodliwe substancje i Flormar na pewno nie będzie ich miał. Ktoś coś słyszał? :)

Wracając do lakieru - bardzo mi się podoba. Jedyne, czego żałuję to to, że kolory są trochę nie moje. Zobaczymy, kto takie wprowadzi :)


PS. Lakiery piórkowe też są już w sprzedaży.

niedziela, 2 czerwca 2013

co słychać? Michael

Dziś jeden z klipów fabularnych :) Michael Jackson w klimatach egipskich, poniekąd zainspirowany książką, którą niedawno nabyłam:






Poniższy klip oglądałam jak jeszcze MTV zajmowało się muzyką... Zawsze mnie zastanawiało, kto wpadł na to, żeby w roli faraona obsadzić Eddiego M. :)




Co leci u Was w zachmurzoną niedzielę?

sobota, 1 czerwca 2013

Najlepszego!! :)

Z okazji Dnia Dziecka - najlepsze życzenia! Nawet jeśli trochę wyrośliście z wieku dziecięcego :) Zgodnie z zapowiedzią - dziś będzie cukierkowo :)
 

Nie wybrałam żadnej dokładnej opcji z przedstawionych TU, trochę zmodyfikowałam całość.




A jak u Was? :)