niedziela, 26 stycznia 2014

co słychać? Mary J. Blige




Co prawda nie sama Mary, bo ze Stingiem :) ale nie pojawia się bez powodu. Najpierw muzycznie:


Powinna co prawda pojawić się tu bardziej odpowiednia piosenka (No more drama), ale tą lubię bardziej :)
Wczoraj z Mają i Pat zahaczyłyśmy o TkMaxx, i stało się - zestaw lakierów Deborah Lippmann w koszyku, po zakupie został podzielony ;)
Mój miał być w kolorze mlecznej czekolady, ale okazało się, że jest cynamonowy. Zresztą na zdjęciach wszystko widać.


  





Na zdjęciach są dwie warstwy lakieru i jedna topu diamentowego z Inglota. Lakier po wyschnięciu ma lekko satynowe wykończenie, nie ma mocnego połysku. Jest trochę "tępy" przy nakładaniu, ale można sobie z nim poradzić, nakładając większą ilość lakieru na pędzelek i później na paznokieć. Sam pędzelek jest wąziutki, niektórzy mogą mieć z nim problem - to nie szeroki pędzel Essie ;)
Kolor to - jak pisałam wcześniej - cynamonowa baza z miedzianym shimmerem, nadającym lekkości i delikatności kolorowi. W słońcu robi się bardziej złoty, w cieniu ma lekko różowy odcień.
Niby jesiennie, a bardzo mi się podoba :)



wtorek, 14 stycznia 2014

Golden Globes, czyli kto, jak i w czym ;)

Lubię zdjęcia z czerwonego dywanu. Szczególnie odkąd pojawia się na nim Jennifer Lawrence ;) Na instagramie pojawiło się sporo zdjęć z przygotowań do rozdania Złotych Globów jak i z samej ceremonii. Mam swoich faworytów, jak pewnie każdy ;) nie tylko pod względem makijażu (chyba w tym roku wszyscy postawili na klasyczne bezpieczeństwo - dużo nude'ów i czerwieni na ustach, czarnego linera i piaskowozłotych tonów na oczach...). To, co mi się podobało, znajdziecie poniżej:


Mat na ustach i minimalny, ale konsekwentny obrys czarnej kredki, a do tego dużo rzęs i pełne brwi. Klasyk ;)


Emmie dużo można wybaczyć. Jak dla mnie trochę za równe i zwarte brwi, ale usta perfekcyjne - zarówno kolor, jak i kształt. No i Diorowy kolczyk <3 


Pięknie wyciągnięte rzęsy, rozświetlone powieki i delikatny róż na ustach - bardzo mi się podoba. Fryzura niestety już mniej... 


Do takich ciemnych oczu mocna kreska jest sprytnie dopasowana. Do tego lekko różany policzek i usta pod kolor, na głowie nieład i mamy rock chic look :) 


Mój ulubiony makijaż z tegorocznej gali - Sandra z ustami w fioletowym różu i mocno zaakcentowanymi oczyma (rzęsy XXL i roztarta kreska), wyglądała świeżo i elegancko. Czyżbym przekonywała się do odcienia Radiant Orchid? :P


Teraz moje garderobiane faworytki:


Z wielkim dystansem do siebie i mody, Emma czaruje - piękny kolor sukienki, butów, całość ryzykownie porozcinana, jednak zabezpieczona spodniami. Super! :)


Klasyczne połączenie, które kocham - czerń ze złotem. Do tego głęboki dekolt, małe rękawki i lekko podniesiona talia i mamy cudo :)


Po pierwsze - kolor. Po drugie - faktura materiału. Po trzecie - fason z przedłużonym tyłem. Po czwarte - Downton Abbey ;)



Na koniec moja faworytka - Zooey w pięknej spódnicy (znowu tył dłuższy od przodu) z podwyższanym stanem, do tego krótki top. Fason daje wrażenie luzu i wygody, jednak materiał z kryształkami i perełkami na tiulu nadaje eleganckiego charakteru. No i kolor... Brawo!!



sobota, 4 stycznia 2014

Podebrane - Nails inc.

Sephora często ma w sprzedaży ciekawe zestawy kosmetyków firm z działu wyłączności. Jakiś czas temu nabyłam tak prezent dla G., a że prezenty kupuje się pod siebie, dodatkowo chciałam jej ulżyć w dotrzymaniu noworocznego postanowienia (niekupowaniu lakierów do paznokci), padło na zestaw lakierów Ice Cream & Sprinkles firmy Nails Inc. Oczywiście, jako że jestem podbieraczem, ten post musiał się prędzej czy później pojawić :)
zdjęcie z nailsinc.com
Opakowanie kryje 3 miniaturki lakierów w kolorach: Ladbroke Square (niebieski), Upper Regent Street (brąz), Charing Cross Road (róż). Najbardziej spodobał mi się brąz - coś jakby mleczna czekolada ale z chłodniejszymi, szarymi tonami (hmmm, miała być czekolada, a wyszedł jak zwykle taupe ;P). Szukam czegoś podobnego, jednak jest to odcień dość unikalny. Do tego mamy uniwersalny róż, elegancki i trochę przewidywalny, oraz interesujący, trójkolorowy brokat w niebieskawej bazie (drobinki turkusowe, fioletowe i zielone). 
Z zestawu podebrałam dwa - niebieski i brązowy.




Trochę taka pozostałość po Sylwestrze ;) na zdjęciach mamy po jednej warstwie niebieskiej i po dwie brązowej emalii. Na wierzchu top diamentowy z Inglota, na brokatowym lakierze 3 warstwy, jak dla mnie mogłoby być ich więcej ;), ponieważ brokat po wyschnięciu robi się szorstki. Lakier przyzwoicie kryje, bardzo szybko schnie, jednak łatwo ściera się z końcówek paznokci (oba kolory). Zmywanie niebieskiego jest upiorne, jak przystało na każdy ładny brokat :)
Mimo wyjątkowości koloru, ładnego opakowania i przyjemnej formuły lakiery nie będą przeze mnie wspominane ze szczególnym sentymentem. Ot kolejny przyzwoity i zdecydowanie zbyt drogi lakier. Dużo chętniej kupiłabym Zoyę czy OPI.