środa, 19 lutego 2014

Wiosna wg Chanel

Zeszłoroczny, październikowy pokaz wiosennej kolekcji Chanel zaskakiwał. Oprócz tweedów w różowych odcieniach, których można było się spodziewać, na twarzach modelek Peter Philips wyczarował... takie mazy? :)


Bardziej przystosowany do noszenia makijaż zaprezentowano teraz, podczas pokazów couture. Kreska i połyskujący brokat na dolnej powiece powiela trochę schemat makijażu pokazowego wg Chanel - mamy kreskę, mamy odcień srebra, mamy połysk...


Z jednej strony kolekcja makijażu na wiosnę 2014 zaskakuje, aczkolwiek nie powinna - róże i brzoskwinie to przecież standardy. Dobrze, że mamy też coś, co tą słodycz przełamie - głęboki odcień wina, fiolet, szarość...


Ja z tej kolekcji wybrałam cień w kremie 93 Impulsion - delikatny i skrzący chłodny róż. W opakowaniu jest on bardziej dosłowny, na dłoni/oku - staje się połyskującą taflą opalizującą na różowo.



Niestety drobinki, jak to zwykle bywa, migrują trochę, jednak nie jest to uciążliwe. Co do trwałości - cień solo trzyma się bardzo dobrze, nie zbiera się w załamaniu powieki. Wydaje mi się, że bardzo dobrze sprawdzi się jako jedna z wariacji na temat tegorocznego różowego trendu w makijażu.



poniedziałek, 3 lutego 2014

co słychać? Wintersleep

Nazwa zespołu bardzo pasuje do sytuacji pogodowo-nastrojowej ;), piosenka pojawia się w czołówce serialu Cracked. Jest z typu mózgowkrętek - nuceniem pod nosem irytuję już wszystkich dookoła :)


A poza tym działo się dużo. Jak ktoś jeszcze nie widział mojego instagrama, to bardzo zapraszam. Na bieżąco będziecie także śledząc profil fb martabstudio. A poniżej kilka drobiazgów w roli podsumowania ;) 

Najpierw sesja ze świdnicką projektantką Agnieszką Kortas - przepiękne, casualowe sukienki (i nie tylko), ubrania dla dzieci <3 i fantastyczna jakość - efekty możecie śledzić na stronie i fb firmy.



Pokaz z (wrocławską tym razem) projektantką - Agnieszką Światły. Tu z kolei sukienki z eleganckich materiałów w przecudnych fasonach. Fryzury spod ręki Aliny Dulko. Pokaz odbył się w moim ukochanym Książu, którego nie było widać w gęstej mgle ;)




Kosmetyki potrzebne do stworzenia looku ;) miało być spokojnie, kobieco, z elementami złota, różu... niech mi ktoś powie, dlaczego pigment Helium MACa nie jest dostępny w normalnej sprzedaży?
 





Na koniec małe zakupy - La Roche Posay w wersji na dzień (Hydraphase) i na noc (Effaklar DUO) - zestaw idealny :) plus dodatki.



A następnym razem zobaczycie drobiazg z nowej, wiosennej kolekcji Chanel <3

niedziela, 26 stycznia 2014

co słychać? Mary J. Blige




Co prawda nie sama Mary, bo ze Stingiem :) ale nie pojawia się bez powodu. Najpierw muzycznie:


Powinna co prawda pojawić się tu bardziej odpowiednia piosenka (No more drama), ale tą lubię bardziej :)
Wczoraj z Mają i Pat zahaczyłyśmy o TkMaxx, i stało się - zestaw lakierów Deborah Lippmann w koszyku, po zakupie został podzielony ;)
Mój miał być w kolorze mlecznej czekolady, ale okazało się, że jest cynamonowy. Zresztą na zdjęciach wszystko widać.


  





Na zdjęciach są dwie warstwy lakieru i jedna topu diamentowego z Inglota. Lakier po wyschnięciu ma lekko satynowe wykończenie, nie ma mocnego połysku. Jest trochę "tępy" przy nakładaniu, ale można sobie z nim poradzić, nakładając większą ilość lakieru na pędzelek i później na paznokieć. Sam pędzelek jest wąziutki, niektórzy mogą mieć z nim problem - to nie szeroki pędzel Essie ;)
Kolor to - jak pisałam wcześniej - cynamonowa baza z miedzianym shimmerem, nadającym lekkości i delikatności kolorowi. W słońcu robi się bardziej złoty, w cieniu ma lekko różowy odcień.
Niby jesiennie, a bardzo mi się podoba :)



wtorek, 14 stycznia 2014

Golden Globes, czyli kto, jak i w czym ;)

Lubię zdjęcia z czerwonego dywanu. Szczególnie odkąd pojawia się na nim Jennifer Lawrence ;) Na instagramie pojawiło się sporo zdjęć z przygotowań do rozdania Złotych Globów jak i z samej ceremonii. Mam swoich faworytów, jak pewnie każdy ;) nie tylko pod względem makijażu (chyba w tym roku wszyscy postawili na klasyczne bezpieczeństwo - dużo nude'ów i czerwieni na ustach, czarnego linera i piaskowozłotych tonów na oczach...). To, co mi się podobało, znajdziecie poniżej:


Mat na ustach i minimalny, ale konsekwentny obrys czarnej kredki, a do tego dużo rzęs i pełne brwi. Klasyk ;)


Emmie dużo można wybaczyć. Jak dla mnie trochę za równe i zwarte brwi, ale usta perfekcyjne - zarówno kolor, jak i kształt. No i Diorowy kolczyk <3 


Pięknie wyciągnięte rzęsy, rozświetlone powieki i delikatny róż na ustach - bardzo mi się podoba. Fryzura niestety już mniej... 


Do takich ciemnych oczu mocna kreska jest sprytnie dopasowana. Do tego lekko różany policzek i usta pod kolor, na głowie nieład i mamy rock chic look :) 


Mój ulubiony makijaż z tegorocznej gali - Sandra z ustami w fioletowym różu i mocno zaakcentowanymi oczyma (rzęsy XXL i roztarta kreska), wyglądała świeżo i elegancko. Czyżbym przekonywała się do odcienia Radiant Orchid? :P


Teraz moje garderobiane faworytki:


Z wielkim dystansem do siebie i mody, Emma czaruje - piękny kolor sukienki, butów, całość ryzykownie porozcinana, jednak zabezpieczona spodniami. Super! :)


Klasyczne połączenie, które kocham - czerń ze złotem. Do tego głęboki dekolt, małe rękawki i lekko podniesiona talia i mamy cudo :)


Po pierwsze - kolor. Po drugie - faktura materiału. Po trzecie - fason z przedłużonym tyłem. Po czwarte - Downton Abbey ;)



Na koniec moja faworytka - Zooey w pięknej spódnicy (znowu tył dłuższy od przodu) z podwyższanym stanem, do tego krótki top. Fason daje wrażenie luzu i wygody, jednak materiał z kryształkami i perełkami na tiulu nadaje eleganckiego charakteru. No i kolor... Brawo!!



sobota, 4 stycznia 2014

Podebrane - Nails inc.

Sephora często ma w sprzedaży ciekawe zestawy kosmetyków firm z działu wyłączności. Jakiś czas temu nabyłam tak prezent dla G., a że prezenty kupuje się pod siebie, dodatkowo chciałam jej ulżyć w dotrzymaniu noworocznego postanowienia (niekupowaniu lakierów do paznokci), padło na zestaw lakierów Ice Cream & Sprinkles firmy Nails Inc. Oczywiście, jako że jestem podbieraczem, ten post musiał się prędzej czy później pojawić :)
zdjęcie z nailsinc.com
Opakowanie kryje 3 miniaturki lakierów w kolorach: Ladbroke Square (niebieski), Upper Regent Street (brąz), Charing Cross Road (róż). Najbardziej spodobał mi się brąz - coś jakby mleczna czekolada ale z chłodniejszymi, szarymi tonami (hmmm, miała być czekolada, a wyszedł jak zwykle taupe ;P). Szukam czegoś podobnego, jednak jest to odcień dość unikalny. Do tego mamy uniwersalny róż, elegancki i trochę przewidywalny, oraz interesujący, trójkolorowy brokat w niebieskawej bazie (drobinki turkusowe, fioletowe i zielone). 
Z zestawu podebrałam dwa - niebieski i brązowy.




Trochę taka pozostałość po Sylwestrze ;) na zdjęciach mamy po jednej warstwie niebieskiej i po dwie brązowej emalii. Na wierzchu top diamentowy z Inglota, na brokatowym lakierze 3 warstwy, jak dla mnie mogłoby być ich więcej ;), ponieważ brokat po wyschnięciu robi się szorstki. Lakier przyzwoicie kryje, bardzo szybko schnie, jednak łatwo ściera się z końcówek paznokci (oba kolory). Zmywanie niebieskiego jest upiorne, jak przystało na każdy ładny brokat :)
Mimo wyjątkowości koloru, ładnego opakowania i przyjemnej formuły lakiery nie będą przeze mnie wspominane ze szczególnym sentymentem. Ot kolejny przyzwoity i zdecydowanie zbyt drogi lakier. Dużo chętniej kupiłabym Zoyę czy OPI. 

niedziela, 29 grudnia 2013

co słychać? Paul i jego przyjaciele

W radio leci już dość długo, przyjemnie się tego słucha w samochodzie, więc w końcu znalazłam ten utwór w domu. Razem z tekstem. Dla wszystkich żądnych sensacji - można doszukiwać się nawiązań do rozwodu Paula z Heather Mills. Dla mnie zabawni są znajomi pojawiający się w trakcie trwania teledysku. Rudowłosa Lily Cole, Johnny Deep, Kate Moss... Piszcie, kogo widzicie ;)





piątek, 27 grudnia 2013

Podsumowań czas... 2013

To był dobry rok. Nie ma co się oszukiwać. Rozpoczynanie nowych etapów życiowych, nowe znajomości, doświadczenia (nie tylko te dobre, także te... pouczające? ;P), wyjazdy i powroty... Dużo rzeczy nadrobiłam (pamiętacie postanowienia na ten rok? naprawdę DUŻO się nauczyłam, dziękuję wszystkim cierpliwym Modelkom, oby wasze włosy rosły zdrowo do samej ziemi :P), spełniło się kilka marzeń - tenis jest dalej moim ukochanym sportem, na pewno w kwietniu będę na trybunach WTA w Katowicach (dzięki, Mikołaju!!<3), publikacja internetowa ujrzała światło dzienne... 
Miło wspomina się takie rzeczy ;) 




Żałuję jedynie tego, że wakacje nie wyszły :( może w przyszłym roku... 

niedziela, 22 grudnia 2013

co słychać? no właśnie...

no bo przecież Boże Narodzenie, 'Last Christmas' w centrach handlowych molestuje uszy już od początku grudnia, a śniegu nie ma (i prawdopodobnie nie będzie)...jak można wobec tego te hamerykańskie łajt i snołi krismasys znieść? Przecież za oknem klimaty niby 'Autumn leaves' w wersji Evy Cassidy!

W normalnych, mroźnych i zimowych klimatach, zasłuchiwałabym się Stingiem, Michaelem Buble albo Joni.


No ale takich warunków nie ma. Dodatkowo pani Martyna Jakubowicz skrzywdziła nie tylko 'Big Yellow Taxi' wyżej wymienionej (potoczna nazwa: "Asfalt Naraja" :P), ale także "Rzekę". Szkoda, że nikt pani Martynie nie powiedział, że niektórych rzeczy po prostu się nie robi...

Czego tu słuchać?

niedziela, 15 grudnia 2013

co słychać? Erykah

Pojawia się w kampanii wiosennej na 2014 rok domu mody Givenchy <3 kojarzy mi się z moim pierwszym ever wyjazdem do UK, gdzie podwędziłam mojej kuzynce płytę Mama's gun (sorry Gośka! :D). Znam na niej każdy dźwięk, nie wspominając tekstu czy układu piosenek... I kocham w dalszym ciągu. Szczególnie dwa utwory. Oba dziś wrzucę, serdecznie polecam na niedzielny odpoczynek, taka muzyka wprowadza w bardzo dobry nastrój, szczególnie podparta kawą i pierwszą turą upieczonych pierników, której już prawie nie ma... I trzeba piec następne :)

'Bag Lady'- teledysk bardzo do obejrzenia ;)


I w kooperacji z Stephenem Marleyem, synem Boba-'In love with you'


Jak ktoś dysponuje takimi ustami bardzo proszę o kontakt. Chętnie pomaluję ;)

sobota, 14 grudnia 2013

Na szybko

Foto Tomasz Kobiela i Anna Huzarska - Studio Kwadrat
Model Weronika S. / Milk
Hair Bartosz Satora
MUA Marta B. Studio
with Agata Sobczak-Szyc




Piękna!!!!

czwartek, 12 grudnia 2013

Opalamy się ;)


Wszystkim raczej odradzam noszenie bronzera zimą, ze względu na jego nienaturalność i brak zgodności z zimowym światłem, ale sama stwierdziłam, że jestem tak okrutnie blada, że sam róż mi nie wystarcza. Stwierdziłam, że zobaczę, co mogę znaleźć od ręki, na szybko i niedrogo, gdyby jednak nie podobał mi się efekt. Oczywiście w kufrze mam dużo bronzerów, ale zazwyczaj nie chce mi się wyciągać wszystkiego z kosmetyczek, żeby zrobić rano makijaż. Samo przekopywanie się przez zasoby Zuki trwałby więcej niż poranne dorabianie twarzy :) 
Po przejrzeniu interesujących opcji zdecydowałam się na Catrice - Sun Glow Matt Bronzing Powder. Przy okazji zakochałam się w nowej, bardzo klasycznej kolekcji makijażowej tej marki - Feathers & Pearls
Ale wracając do zakupów. Bardzo poręczne puzderko, wyjątkowo porządne, choć bez lusterka, kryje matowy i dość ciemny puder (mam wersję Medium Skin).

 




Jak widać puder jest dobrze napigmentowany, ale dzięki swego rodzaju transparentności da się go bardzo ładnie rozetrzeć. Nie jest zupełnie matowy, raczej wtapia się w skórę, uzyskujemy satynowe wykończenie makijażu. Zdecydowanie nie pozostawia "brudnych placków" na policzkach ;) Szukałam czegoś w typie ocieplającym karnację, dlatego jestem z niego bardzo zadowolona. Jednak jeśli ktoś nie przepada za rudawymi tonami w produktach brązujących - nie polubi się z Sun Glowem. Pierwsze kilka użyć pozwala stwierdzić, że trwałość na twarzy jest bardzo dobra. Trzyma się od nałożenia do zmycia. Lubię!


Powyżej skład dla zainteresowanych.

niedziela, 8 grudnia 2013

co słychać? Hunger Games z Coldplayem

Jestem świeżo po lekturze całej trylogii spod znaku Igrzysk Śmierci. Wydaje mi się, że książka pozostanie ze mną na długo. Do końca nie wiem dlaczego - może przez realistycznie przekazany obraz przemocy, jej skutków, przyczyn, powtarzalności historii... Nie będę opisywać sceny, która mną najbardziej wstrząsnęła, nie lubię spoilerów. Ale muszę przyznać - całość napisana jest genialnie - rozwój akcji, jej zagęszczenie, ewolucja bohaterów...
Przeczytałam ją pod wpływem audycji w radio, w której ktoś stwierdził, że bez przeczytania drugiej części książki ciężko nadążyć za akcją w filmie, a że ten akurat jest na ekranach kin...kto wie, może nadarzy się okazja. Audycja zawierała również muzykę z sequela, teraz jest dobry moment na prezentację próbki ;) Teledysk zawiera fragmenty filmu, więc warto rzucić okiem. Ja po obejrzeniu stwierdzam, że chyba jednak nie widziałam pierwszej części :)

Coldplay 'Atlas' 


Chciałam tylko ostrzec - książka jest długa - to około 700 stron. Mi przeczytanie zajęło trzy wieczory, ale ja najbardziej kocham książki, których jest dużo. Polecam.