poniedziałek, 22 lipca 2013

Co jakiś czas...

...to, co robię, prowadzi mnie do takich miejsc, że ciężko uwierzyć. Co więcej mam możliwość poznania ich od innej strony niż normalnie, trochę "od kuchni". Do tego spotkania z wyjątkowymi ludźmi (wiem, przecież każdy jest wyjątkowy) i człowiek naprawdę jest spełniony. Ale do rzeczy. 

Oto pałac w Książu. Jeden z piękniejszych na Dolnym Śląsku, odrestaurowany, onieśmielający i wyniosły, a równocześnie pociągający niesamowicie złożoną historią. Warto jechać, nawet z daleka. Do eks-wojewódzkiego miasta Wałbrzycha, a właściwie na jego przedmieścia.


To tylko główny budynek...  Omija nas tu widok na piękny dziedziniec z mostem.


Jeden z kilku urządzonych gabinetów. Takie meble mogłabym przygarnąć :) 


Bajorka to nie śródziemnomorska woda, tylko pomalowane na niebiesko fontanny - efekt jest bardzo wakacyjny :)


Okna w najbardziej reprezentacyjnej z sal - Sali Maksymiliana...


W tej samej sali - jeden z dwóch bliźniaczych kominków. Nad nim balkonik, z którego arystokraci patrzyli na lud ;)


Gabinet Chiński z pawiem na ścianie i toaletką nie z epoki - co nie zmienia faktu, że piękna jest :)

Stronę zamku możecie obejrzeć TU. Najpiękniejsza pora na wizytę to wiosna - kwitną rododendrony, a na łąkach dookoła zamku można zaczepiać konie i źrebaki - przy zamku działa stadnina <3

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz