piątek, 12 lipca 2013

Sezon Couture Fall-Winter 2013

Tydzień pokazów wysokiego krawiectwa trochę mnie w tym roku ominął. Jestem jakoś zabiegana, widać to po częstotliwości pojawiania się postów, więc dopiero teraz oglądam stroje, fryzury i makijaże z Paryża.

Na początek - moja fascynacja - Peter Philips dla Chanel


Użyte kosmetyki to zazwyczaj limitowanki z przyszłych kolekcji sezonowych, ale nie tylko. Mamy tu m. in. róż Joues Contraste w kolorze Plum Attraction (na skroniach i policzkach) - stała kolekcja, Les 4 Ombres eye shadow quad w kolorze Mystere - limitowany -wykrzystano delikatny szampański kolor na powiece i ciemny brąz w brwiach. Philips chciał stworzyć "smoky brow" - jak dla mnie, jeśli istnieje coś takiego, to jest to właśnie na modelkach ;), oraz Le Crayon Khol w kolorze Noir w zewnętrznej części linii rzęs.




Na paznokciach nie było kolejnego bestselleru lakierowego, za to na palcach modelek pyszniły się obrączki w rożnych wielkościach. Czy - jak lakiery - zostaną hitem? To się okaże...

Armani standardowo pokazał kolekcję bardzo elegancką, glamour i romantyczną, tym razem nie było w niej czerwieni, dominowały czerń i subtelne pastele (blady róż, ecru, szampan, szarości, wrzos...). Bardzo dobrze tą delikatność podkreślał makijaż Lindy Cantello:
Makijaż miał oddawać ulubioną formę makijażu pana Armaniego - nude. Wykorzystano podkład w kompakcie z satynowym wykończeniem Maestro To Go - nowość na jesień, dodano Luminous Silk Powder. Na ustach modelki miały miksturę w kolorze drzewa różanego, podobno ma się ona nazywać "Tadzio" (??? :D) z gamy Rouge d'Armani (premiera w styczniu). Oczy to roztarta brązowa kredka, rozświetlacz w płynie i pigment. 




Moim ukochanym pokazem jest ten, stworzony przez Eliego Saaba. Najcudowniejsze (jak zwykle) suknie w urzekających kolorach kamieni szlachetnych (szmaragd, rubin i szafir) i szarości, z misternymi koronkami i tiulami... cudowności!
 Do tego mamy klasyczne kocie oko w wersji smoky, z delikatnymi ustami i zdecydowanym konturem policzków. Czego chcieć więcej?





U Valentino dużo ciężkich tkanin, krat, połysku satyny, ciepłych brązów i cameli, szarości i beży. Gdzieniegdzie pojawia się czerwień, zieleń i żółć - w przebłysku podszewki czy jako wzór na tkaninie. Za makijaż odpowiadała Pat McGrath. To mój ulubiony z całego cyklu ;)





Pat stworzyła bardzo świeżą i świetlistą cerę, w tonacji różanej. Maskara ma kolor brązowy, cienie oscylują w różowym spektrum, na policzkach i ustach zastosowano kremowy róż... na paznokciach za to królowała ciemna wiśnia <3.

U Diora również Pat McGrath, standardowo, tym razem dopasowała się do futurystycznej konwencji Rafa Simmonsa. Stworzyła metaliczne, brokatowe usta w kilku wariantach. Nie zazdroszczę modelkom noszenia tego ;) jednak wbrew wszystkiemu - całkiem podoba mi się taki pomysł. Do tego odrobina skoncentrowanego połysku na powiece (metaliczna kreska) zaznaczony kontur załamania powieki, mocna brew i jest ciekawie...


 

I choć sama kolekcja nie podoba mi się za bardzo, to muszę pokazać sukienkę, która od razu rzuciła mi się w oczy (wiem, wiem, jest niebieska... ;)). Ach te krzywizny, asymetria <3



Teraz Wy - który pokaz zapadnie Wam w pamięć?


(zdjęcia i informacje za style.com)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz