czwartek, 21 lutego 2013

MAC Mixing Medium

Bohater dzisiejszego posta:



Chodzi po prostu o coś podobnego do inglotowego Duraline. Bawiłam się nim dziś trochę za pomocą pędzli poniżej:


W zasadzie załapały się tylko pierwsze cztery ;) Najwygodniejszym okazał się naturalny pędzel Kozłowskiego - trzeci od lewej.




Efekty powyżej. Kreski robiłam pigmentami (MAC, Kobo). Najlepsze do mieszania z MM okazały się te najbardziej matowe. Obok kresek - roztarty pigment. 
Od lewej MACowy pigment z kolekcji kociej (chyba, naklejki nie mam), Face Stockholm Eye Dust w kolorze Cheerful, MUFE Star Powder 944, MUFE Star Powder 929, Kobo 402 Hot Orange, MAC Your Ladyship. 

Błyszczące/jasne pigmenty ciężko mieszały się z MM - albo kreska była byt transparentna, albo zbyt duża ilość pigmentu w "roztworze" powodowała, że kruszył się on na pędzlu i był zbyt suchy, żeby rysować kreski (szczególnie pigment MUFE 944; był to również jedyny przypadek braku wzmocnienia koloru przy mieszance)

Teoretyczne zbyt duża ilość alkoholu w produkcie dyskwalifikuje go ze stosowania w okolicach oka, ale ;) nałożyłam go w formie granatowej kreski na powiekę - wytrzymał kilka godzin bez problemów, mimo że nie miałam pełnego makijażu, powieka nie były przygotowana, itp. Owszem, odczuwałam lekkie pieczenie przez chwilkę po nałożeniu MM, ale po wyparowaniu alkoholu dyskomfort mija. 

Na pewno must-have przy body paintingu :) do makijażu oczu...hmmm... może się jeszcze przekonam ;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz