niedziela, 14 kwietnia 2013

A tymczasem w Sydney...

...MAC maluje cuda. Wycinek pokazów Sydney Fashion Week poniżej. Moje ulubione

 Smoky w odcieniach miedzianego różu, lekko metaliczne i mimo to niezwykle subtelne (Bec&Bridge).

Awangardowa biel, czyli kolejna wariacja na temat strzępów :) Uwielbiam biel i jasną szarość na oczach (Aurelio Costarella). 

Tu tak naprawdę fascynuje mnie zestaw: pomarańczowe usta i rockowy pleciony irokez. Bardzo dobry pomysł (Manning Cartell).


Znowu strzępy, tym razem na brwi. Raczej nie do stosowania dosłownego ;) (By Johnny).

I piękny obrazek, który za profilem fb MACa wrzuciłam na blogowego fb (gdyby ktoś jeszcze mnie tam nie śledził ;)). Nie wiem, czy znowu najbardziej podobają mi się strzępy, czy urządzenie do ich malowania:

<3


2 komentarze: