sobota, 6 kwietnia 2013

co słychać? Kimbra

Wszyscy kojarzą Kimbrę z piosenki śpiewanej z Gotye (jego płyta Making Mirrors jest fenomenalna), jednak ta nowozelandka ma w swoim repertuarze dużo więcej utworów. Bardzo dobrych zresztą. Wpędza w kompleksy już samą datą urodzenia (1990, serio???).

Ale do rzeczy. Z dedykacjami dzisiaj:

dla pragnących wiosny i koloru - Cameo Lover


I making of - współczuję zamiatającym końcowe konfetti po parunastu powtórkach :)



o ile barwy są mocną stroną teledysku, to nie jest to moje ulubione wcielenie wokalistki, w przeciwieństwie do kolejnego teledysku, Good Intent - glamour w pełnej krasie <3 i cudownie ukazany dualizm każdej kobiety... i makijaże...i tańczą... piękne!

więc dla szukających inspiracji i lubiących klimat amerykańskiej prohibicji i gangsterów :) :



I na koniec (dziś dużo do słuchania, ale nic nie poradzę, że mam słabość do tej Pani ;)) Live at Sing Studios, jest 5 piosenek, w tym te powyżej w wersji studyjnej. Ale moja ulubiona - Two Way Street, dla Was. Wszystkich, bez wyjątku :D



PS. Tak, też myślę, że ruch sceniczny Kimbra ma... przeciekawy :)


2 komentarze:

  1. 1990? Serio? Zawsze myślałam, że jest starsza :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wczoraj sprawdziłam i poczułam się wiekowo... :)

      Usuń