wtorek, 11 września 2012

Waliza makijażowa :)

Mój zestaw makijażowy mieści się w jednej torbie. Kupiłam ją ledwo kilka miesięcy przed tym, jak pojawiła się w Polsce za połowę zapłaconej przeze mnie kwoty (nic nowego...). Jednak nie żałuję ani złotówki na nią wydanej. Mowa o Zuce:



 Jest ona dostępna w Inglocie, nie znam dokładnej ceny, wydaje mi się, że jest to ok. 500-600 zł.
Moja przyleciała do mnie z http://www.londonbelleltd.co.uk/, model to ZUCA Pro. W środku są cztery duże (i jedna mniejsza), zapinane na zamek "kosmetyczki". Oprócz tego mnóstwo zamków, przegródek, kieszeni zapinanych na zamek, itp. Ja mieszczę do środka wszystko (popakowane w palety i mniejsze opakowania), chociaż wydaje mi się, że makijażyści posiadający większą ilość produktów, mogą mieć problem z zapakowaniem się. Niezbędne jest dokładne rozplanowanie przestrzeni w środku, ale nie jest to nic trudnego. Największą zaletą tej torby jest stelaż. Stalowa konstrukcja jest mocna (można na niej swobodnie usiąść), zabezpiecza wszystko w środku (moja torba z zawartością przeżyła wiele wypadków - przewracanie w samochodzie, autobusach, itp.), i jest lżejsza od standardowej obudowy kufrów. Niestety po zapakowaniu torba nie jest super lekka, ale chyba żadna nie jest ;) Teleskopowa rączka i kółka dają komfort jazdy po równym podłożu, ale zauważyłam też, że amortyzują trochę wstrząsy przy jeździe po standardowym polskim chodniku. Niestety wypakowana torba nie jest zbyt stabilna - czasem przewraca się na boki podczas jazdy.
Jest jeszcze jeden drobiazg w sprawie stelaża. Rączka do noszenia torby jest bardzo dobrze wyprofilowana, wygodna w użytku. Jednak okolice uchwytu nie zostały wygładzone - można zaciąć się ostrymi krawędziami płyty siedziska zarówno przy rączce, jak nad drzwiczkami, oraz w okrągłych wycięciach przy kołach.
źródło: strona M&S
Najłatwiejszy sposób obsługi to wyciągnąć wszystko i rozłożyć, żeby widzieć wszystkie produkty, ale da się też wyciągać konkretną "kosmetyczkę" w ramach postępu makijażu (przetestowane :P). Moje są poukładane tematycznie: podkłady+bazy, pudry+róże/rozświetlacze, produkty do ust, cienie i ostatnia - rzęsy/brwi/akcesoria. Do tego mam jeszcze kosmetyczkę z Marks&Spencer na akcesoria higieniczne (płatki, patyczki, chusteczki, itp.) - największa ze zdjęcia po lewej, w najmniejszej trzymam mały żel do włosów, wsuwki i klamry, średnia trzyma w ryzach wszystkie kredki do oczu w "kosmetyczce" z produktami do oczu. Produkty pielęgnacyjne trzymam w drzwiczkach, razem ze stalową szpatułką, płynem do dezynfekcji pędzli i fixerem z Sephory (częściej używam Kryolana) oraz grzebieniem. Do tego dochodzi pas na pędzle (z Inglota - a podobno go nie lubię :D) z zawartością i mogę jechać.
Następnym zakupem z rodziny ZUCA będzie jakiś pokrowiec (teraz mam czarny).
(zdjęcia: zuca.com)
Small ImageSmall Image

4 komentarze:

  1. Strasznie czaję się na Zucę z Inglota, mam nadzieję, że ułatwi mi życie, bo tachanie Inglotowego kufra - tego "do ręki" - to katorga. Poza tym nic mi się już w nim nie mieści :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli chodzi o jazdę, to nie ma porównania z tobołami doręcznymi, jest bezkonkurencyjna. Polecam bardzo :)

      Usuń
    2. Noo odkładam właśnie kaskę i kupuję bez gadania ;)

      Usuń
    3. To jak już będziesz mieć, daj znać, jak wrażenia. Będziemy się wymieniać pomysłami na składowanie zawartości :D

      Usuń