wtorek, 30 października 2012

W mojej głowie pełno tatuaży...




Jakiś czas wstecz Chanel sprzedawało (na pewno w UK) "przyklejane" tatuaże, coś jak kiedyś z gum do żucia, tylko bardziej lux (zarówno pod względem wyglądu jak ceny...). Była tam na przykład przecudna jaskółka, którą na jakiejś sesji prezentowała Leighton Meester (swoją drogą - uwielbiam to zdjęcie!)


(zdjęcie z internetu)
http://dustyburrito.blogspot.com/2010/01/les-trompe-loeil-de-chanel-chanel.html
                
 Na ten rok Dior szykuje podobną zabawę, tym razem dodając do tatuaży cząsteczki złota. BritishBeautyBlogger zamieściła u siebie zdjęcia nałożonego tatuażu. Dla mnie jest to trochę przerost formy nad treścią, pamiętam jak fatalnie schodziły takie tatuaże (fakt, technologia musiała pójść do przodu), ale chyba zawsze będzie to jednak zabawa dla małych dziewczynek.

zdjęcie: http://www.britishbeautyblogger.com/  


2 komentarze: