czwartek, 15 listopada 2012

Na kwaśno

Dałam się zakwasić ;) Jesień przyszła, a że nadarzyła się okazja...

(zdjęcie z clarena.pl) 


Zabieg Frost Peel II jak dla mnie - laika działa tak, jak inne zabiegi kwasowe. Niweluje pory, zmarszczki, redukuje przebarwienia, itp. Jest to drugi stopień "mocy" złuszczania za pomocą tego preparatu. Było to czuć ;)
Moja skóra jest w miarę zaprawiona, Effaclarem K, Duo i Avene i Cleanance K, ale i tak pieczenie było  mocne, szczególnie na policzkach (trochę mniejsze na czole i żuchwie, minimalne na szyi i żadne na dekolcie). Teraz przez miesiąc muszę uważać ze słońcem (filtry SPF50) i nawilżać/natłuszczać skórę (opalanie - logicznie - zabronione). Mój zestaw planowy: 

Póki co Oilatum wchłania się błyskawicznie, nawet nakładane kilka razy dziennie. Do czego to doszło, przecież to taki tłuścioch... ;) Skóra jest napięta, najgorsze dopiero przede mną... złuszczanie... :( 

to be continued ;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz